Z pokładu: Na Bombardiera czas!

Z pokładu: Na Bombardiera czas!

Od 30 maja długo oczekiwany Bombardier Q400 NextGen obsługuje wybrane rejsy Polskich Linii Lotniczych LOT i linii Eurolot. Sprawdziliśmy, jak podróżuje się na pokładzie najnowszego w Polsce samolotu.


Eurolot - od blisko roku realizujący własną siatkę połączeń - obsługuje jednak głównie połączenia dla LOTu, krajowe i bliskie zagraniczne. Przewoźnik zamówił osiem kanadyjskich maszyn z opcją na dwanaście kolejnych z dostawą w 2013 roku.


Do Polski przyleciały już trzy - kolejne mają pojawić się albo do końca sierpnia, albo do końca sezonu letniego. To nie jest do końca jasne, bo co rusz spotykamy się w tej kwestii ze sprzecznymi informacjami.



Samolot kołujący z drogi startowej na szczecińskim lotnisku w Goleniowie. Mimo, że była to jego kolejna tutaj wizyta, wzbudzał ogromne zainteresowanie personelu lotniska, włącznie z lotniskowymi strażakami. Samolot "witany" był również na płycie lotniska przez grupę spotterów.



Wszystko pewnie przez fakt, iż to właśnie tego dnia - 1 czerwca - miał się oficjalnie odbyć pierwszy rejs tego samolotu na siatce LOTu. Niespodziewanie jednak w pierwszy regularny lot samolot udał się 30 maja (na siatce LOTu i zaskoczył szczecinian swoją obecnością), a dzień później zadebiutował na połączeniach Eurolotu.



Samolot jest bardzo... długi (mierzy 32 metry). To pierwsza zasłyszana opinia spośród tych, które "wygłaszali" wchodzący na pokład pasażerowie. Wielu z nich jednak w ogóle nie zauważyło róźnicy (od spotykanych tutaj ATRów) mimo, że często korzystają z rejsów do Warszawy. - Prawie tak samo pomalowany, dopiero teraz widzę, że jednak inaczej, poza tym też ma śmigła- nie znam się aż tak, aby odróżniać modele samolotów - powiedziała mi jedna z pasażerek.


To, że pasażerowie nie przywiązują (część z nich, raczej ta większa) wagi do takich spraw generalnie jest faktem. Wielu z nich nie odróżnia nawet przewoźników - boarding (wyjście z terminala) miało miejsce tuż przy samolocie, ten zaparkował blisko szyb budynku prezentując się w całej okazałości. Jednak nie brakowało pasażerów, którzy dopiero po okazaniu kardy pokładowej byli odsyłani z kwitkiem. Co najmniej kilkanaście osób pomylłoi rejs LOTu z połączeniem OLT Express do Warszawy, ale realizowanym godzinę później!



Potężne łopaty śmigła w lewym silniku.


Wiele osób nie kryło zaskoczenia, gdy personel pokładowy powitał podróżnych informując, iż znajdujemy się na pokładzie zupełnie nowego samolotu, dla którego jest to... pierwszy rejs (co nie było niestety prawdą). Na szczęście w powrotnym rejsie wieczornym formuła ta kolejny raz się już nie pojawiła.



Kolejną "laicką różnicą", jaką zauważył w rozmowie ze mną w lotniskowym autobusie na Lotnisku Chopina jeden z ministrów rządu (podróżujący tym samym rejsem) był fakt, iż samolot ten jest "dużo wyższy od ATRa". Bombardier swoje "nogi" ma rzeczywiście dużo dłuższe od tych, które posiada ATR; prześwit między ziemią a kadłubem Q400 jest zdecydowanie dużo większy. Wielu - oceniających samolot wzrokiem - przyznaje, że jest to wada samolotu.


Golenie podwozia wysuwane z gondoli silników sprawiają (pogląd niektórych), że maszyna ta grację ma wyłącznie w locie - do czasu, gdy nie wysunie podwozia. Wówczas wygląda... "pokracznie" - twierdzi wielu oceniających maszynę.



Wznoszenie...



...i "mielenie" chmur. Oba silniki łącznie dają moc 10 000 koni mechanicznych (Pratt & Whitney PW150 A).



Na wysokości przelotowej rozpoczyna się serwis pokładowy. W rejsach krajowych LOTu jest skromny, jednak w zupełności wystarczający i adekwatny do czasu podróży. Nie można nie zwrócić uwagi na fakt, że Polskie Linie Lotnicze nawet w takich drobiazgach, jak saszetki z cukrem czy śmietanką, poprawiły znacznie wizerunek serwisu pokładowego.



Do niedawna zwykły biały kubeczek i niczym niewyróżniająca się biała serwetka. Obecnie jest zupełnie inaczej, niewątpliwie dużo lepiej. Smak kawy uległ także zdecydowanej poprawie...


Serwis pokładowy w Dniu Dziecka odbiegał od normy - milusińscy otrzymali zdrową, naturalną przekąskę: chrupiące, suszone plasterki jabłek, tzw. zdrowe chipsy.



Mimo, że był to już czerwiec (i samolot przyleciał z bazy w Warszawie), na pokładzie znajdował się jeszcze majowy egzemplarz magazynu pokładowego Kaleidoscope.



W wieczornym rejsie powrotnym dostępny był już nowy numer - czerwcowy. Przy okazji zauważyliśmy, iż stoliczki w Q400 są nieco mniejsze, niż w samolotach typu ATR. Węższe są także "gardła" kieszeni w poprzedzających fotelach, choć same w sobie są pojemniejsze.



Na pokładzie "odkryliśmy" coś jeszcze - reklama linii OLT Express, w udostępnianych pasażerom podczas rejsów LOTu dziennikach. Przypadek czy może przemyślana taktyka konkurencji?



Bombardiery Eurolotu wyposażono w wygodne, skórzane (materiał przypominał "ekologiczną skórę") fotele, które sprawiają jednak wrażenie (na początku) zbyt "krzesłowatych" - oparcie niemalże wyprofilowane pod kątem prostym. Po czasie jednak wrażenie takie znika. Oczywiście oparcie można sobie nieco pochylić w tył, co nie we wszystkich ATRach jest możliwe.




Okna w samolocie - albo są większe, niż w ATR, albo sprawiają tylko takie wrażenie. Dodatkowym ich aututem jest możliwość ich zasłonięcia - kolejna różnica w odniesieniu do starych turbośmigłowców Eurolotu.



Niemal z każdej części samolotu - poza kilkoma rzędami w przedniej części maszyny (śmigło "pojawia" się już na wysokości 5 rzędu) - za oknem mamy taki widok. To wbrew pozorom nie jest widok ze środkowej części pokładu a... z przedostatniego rzędu - Bombardier Eurolotu posiada ich 20. Choć dla wielu to atrakcja, zwłaszcza w momencie wypuszczania czy chowania podwozia (a dla innych - być może dodatkowy stres). Warto przy tym wspomnieć, że proces ten jest kompletnie bezszelestny.



Nowy nabytek Eurolotu zachwalany był między innymi jako samolot bardzo cichy, jak na turbośmigłowca. I rzeczywiście - uruchomienie i rozpędzanie silników odbywa się tak, że gdy włączymy nawiew ten będzie głośniejszy. Silniki są także ledwie słyszalne w trakcie kołowania (czego niekoniecznie powiedzieć możemy o ATRach). Jednak w momencie, gdy silniki przy procedurze startu uzyskują pełną moc są równie głośne, jak te w samolotach włosko-francuskiej produkcji (lub różnica jest ledwie zauważalna).



Także w trakcie lotu różnica między Q400 a samolotami typu ATR (42 i 72) jest niewielka, choć oczywiście z korzyścią dla nowego samolotu. Zarówno przewoźnik, jak i producent zapraszają do "wyciszonej kabiny, w której zwykłe żarówki zastąpiono oświetleniem ledowym". Niewątpliwą zaletą jest to, że komunikaty - czy to personelu pokładowego, czy kokpitowego - są na każdym etapie słyszalne bardzo wyraźnie (a jak jest w ATR wszyscy ci, którzy nimi podróżują - wiedzą).



Generalnie wnętrze Bombardiera Q400 jest przestronniejsze od starych samolotów, wciąż obecnych we flocie Eurolotu. Kubatura i ogólne wrażenie z pokładu przypominają samoloty typu Embraer, tak liczne we flocie LOTu.



Bombardiery Eurolotu zabierają na pokład 78 pasażerów. Osiągają prędkość w granicach 670 km/h, są zatem szybsze od ATRów. Najdłuższa krajowa trasa LOTu - między Szczecinem a Warszawą na Q400 realizowana jest w około 50 minut. ATR tę samą podróż odbywa około 20-25 minut dłużej. Osiągi maszyny są porównywane (choć oczywiście gorsze) do odrzutowców podobnej wielkości (np. Embraery 170 czy 175), przy czym są od nich dużo bardziej ekonomiczne - zużywają od 30 do nawet 40 procent mniej paliwa przy krótkich rejsach.




Bombardiera Q400 spotykać będzie można niemal na wszystkich krajowych trasach LOTu, któremu dedykowanych jest siedem z ośmiu zamówionych przez Eurolot maszyn kanadyjskiego producenta. Mniejszy z przewoźników do swojej dyspozycji będzie miał jeden nowy samolot, którym naprzemiennie z ATRami realizował będzie siatkę własnych połączeń krajowych i międzynarodowych.


Krajowe bilety LOTu można kupić już za nieco ponad 60 zł za rejsy w jedną stronę, Eurolot swoje bilety oferuje od 99 zł (dzieci i młodzież do lat 18. podróżują o połowę taniej).


LOT z ATRów korzysta obecnie na trasach krajowych i krótkich międzynarodowych - głównie do Niemiec. Większość z nich obsługiwanych będzie Q400, jednak prawdopodobnie samolot ten zamiennie pojawiał będzie się na trasach, na których LOT lata Embraerami. Dotyczyć to może takich kierunków, jak Praga, Wiedeń, kierunki niemieckie, Lwów, Kijów, Ryga, Wilno czy Tallin, choć samolot ten zaleci dużo dalej.
 

SKOMENTUJ

kod

KOMENTARZE

  • podfruwajka
    podfruwajka
    dodano: 24.06.2015

    Leciałam dwa razy i było super! Jest bardzo szybki. Okęcie - Jasionka tylko 20 minut! Dziewczyny ledwo zdążyły rozdać wafelki i napoje :)

      • cpt.dziekan
        cpt.dziekan
        dodano: 01.04.2015

        Czy miejsce w rzędzie 17 ma dobry widok z okna czy jak w przypadku środkowych rzędów większość widoku zasłania gondola silnika? :)

          • Gabi
            Gabi
            dodano: 25.10.2013

            Leciałem enter air 737-400 . Tak tylko żeby sie pochwalić :)

              • dodano: 03.09.2012

                jedna z konkretniejszych relacji tego typu w sieci, nie rozumiem czepiania poniżej

                  • dodano: 11.07.2012

                    Coś nie mogę na niego trafić:)

                      • dodano: 02.07.2012

                        test123

                          • Gość Aeronews.pl
                            Gość Aeronews.pl
                            dodano: 09.06.2012

                            No i gdzie się Karinka schowała?

                              • Gocha
                                Gocha
                                dodano: 06.06.2012

                                Droga Karino, jeśli już zdecydowałaś się krytykować innych, sama postaraj się pisać poprawnie. Cytat nr 1: "Gdyby pod w/w artykułem jego autor podpisałby się..." - od kiedy to w języku polskim stosujemy podwójny tryb przypuszczający? Cytat nr 2: "...natomiast była surowa ocena i w mojej ocenie słuszna" - czy w języku polskim nie istnieją synonimy, które stosujemy, aby uniknąć powtórzeń? Cytat nr 3: "...posądziłam pana redaktora o autorstwo tego " - wyraz "gniot" w D. l.poj. ma formę "gniota", a nie "gniotu" (Słownik poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego). Uwaga ostatnia: w komentarzu aż razi niedbalstwo interpunkcyjne! Skąd więc takie zamiłowanie do krytykowania innych??? Pozdrawiam.

                                  • red.
                                    red.
                                    dodano: 04.06.2012

                                    Dziękujemy za uwagi i opinię.

                                      • Karina
                                        Karina
                                        dodano: 04.06.2012

                                        To może najwyższy czas redakcjo aby autorzy podpisywali się pod własnymi artykułami? Gdyby pod w/w artykułem jego autor podpisałby się z imienia i nazwiska wtedy nie byłoby problemu. A tak "twarzą" portalu aerogrupa .pl jest pan Łukasz i dlatego moja personalna uwaga skierowana pod jego adresem. Jeżeli niesłusznie posądziłam pana redaktora o autorstwo tego "gniotu" a zdania na temat artykuku nie zmienię, to bardzo przepraszam zainteresowanego. Proszę nie doszukiwać się " drugiego dna" w moich postach i sugerowanie ich intencji gdyż nie było w nich złej woli, natomiast była surowa ocena i w mojej ocenie słuszna.

szukajszukaj