LOT przejmuje estońskie linie lotnicze

LOT przejmuje estońskie linie lotnicze

Polskie Linie Lotnicze LOT nawiązały współprace z państwową estońską linią Nordica i przejmuje 49 proc. udziałów w spółce-córce przewoźnika, liniach Regional Jet. Mimo, że to pakiet mniejszościowy, polski przewoźnik będzie miał kontrolę na linią, przede wszystkim w aspekcie operacyjnym.


Nordica to młoda spółka powołana przez estoński rząd w zeszłym roku. Stało się tak po upadku Estonian Air. Już w drugiej połowie listopada LOT zacznie operacje lotnicze z Tallina pod swoim kodem samolotami Regional Jet, który dysponuje sześcioma odrzutowymi Bombardierami typu CRJ900 i 700. Mają to być trasy do Amsterdamu, Brukseli, Kijowa, Wilna, Sztokholmu, Wiednia czy Trondheim. Dwa samoloty estońskich linii pod kodem LOTu operować będą z Warszawy. Bombardiery pozostaną w swoim dotychczasowym malowaniu, jednak zostaną dodatkowo oznaczone logo LOTu. Bilety na nowych trasach w siatce polskich linii lotniczych są już dostępne w systemach sprzedaży.

Co ciekawe: LOT także "przeznaczy" jednego ze swoim Embraerów na rynek estoński i dla tej maszyny bazą stanie się Tallin. Przełoży się to między innymi na zwiększenie liczby lotów między polską a estońską stolicą. To znaczące wzmocnienie obecności polskiego przewoźnika w krajach bałtyckich, bowiem więcej rejsów (pięć dziennie) ma być realizowanych także między Warszawą a Wilnem. Więcej lotów będzie także na trasach skandynawskich. To dobry ruch, bo pozwoli polskim liniom jeszcze skuteczniej i efektywniej zasilać swoją "macierzystą" siatkę połączeń, przede wszystkim długodystansową. Rówież rejsy między Tallinnem a Monachium będzie tymczasowo obsługiwany jednym z Embraerów LOTu, który zostanie zbazowany w stolicy Estonii.


To pierwszy krok na drodze konsolidacji rynku Europy Środkowo-Wschodniej przez LOT. Jednocześnie ta pierwsza tego typu współpraca dwóch przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej w innowacyjnym modelu biznesowym pokazuje, że linie lotnicze z naszego regionu nie muszą być skazane na podporządkowanie wielkim graczom z Europy Zachodniej, utratę swoich narodowych tożsamości i ograniczanie skali działalności. Przeciwnie. Wraz z LOT-em mogą się dalej rozwijać, jednocześnie budując efektywny hub transferowy w centrum regionu, czyli Warszawie, stolicy Polski, w szczególności w zakresie połączeń dalekiego zasięgu. Niezmiernie cieszę się, że polski przewoźnik buduje synergię ze swoim estońskim partnerem. Zarówno Polska, jak i Estonia, która jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się gospodarek Europy, na pewno na tym skorzystają - stwierdził Rafał Milczarski, prezes LOTu.

Nie jest znana kwota transakcji nabycia 49 proc. udziałów w spółce Regional Jet, bowiem informacja ta chroniona jest tajemnicą handlową. Raczej nie są to gigantyczne pieniądze, tym bardziej, że LOT ma sfinansować transakcje gotówką  z bieżących przychodów. Nordic z kolei od początku powstania szukał inwestora i doskonale strona estońska zdawała sobie sprawę, że bez niego sobie nie poradzi i nie będzie miała możliwości rozwoju. Zresztą tutaj nie musi chodzić przede wszystkim o rozwój stricte z biznesowego punktu widzenia, a bardziej o rozwinięcie możliwości szerszego otwierania "okna na świat" na rynku Estonii. Zreszta władze Estonii jak i samych linii nie kryją, że dzięki współpracy z LOTem zależy im przede wszystkim na uzyskaniu stabilności finansowej, operacyjnej oraz zdobyciu, a właściwie odzyskaniu zaufania i wiarygodności na światomy rynku lotniczym.

Korzyści są ewidentnie obopólne. LOT otrzyma kolejne samoloty (nie dosłownie, ale będzie mógł z nich korzystać i "wpiąć" je w swoją siatkę), a co dosyć istotne, rejsy odrzutowymi Bombardierami będą obsługiwane przez personel linii estońskich. Nordica z kolei zyskuje na dostępie do sporego, z jej punktu widzenia, systemu sprzedaży LOTu, na czym także może sporo zyskać.


Rozwój siatki połączeń i ekspansja w regionie Europy Środkowo-Wschodniej jest jednym z najważniejszych elementów strategii, jaką LOT realizuje od początku 2016 roku. Przewoźnik rozpoczął swój rozwój od skokowego zwiększenia siatki połączeń ze swojego hub-u w Warszawie. W tym roku otworzył 25 nowych tras, w tym dwa połączenia dalekiego zasięgu – do Tokio i Seulu. W przyszłym roku LOT uruchomi kolejne dwa połączenia dalekodystansowe – do Newark i Los Angeles. Planowane jest też otwieranie kolejnych kierunków europejskich.

Udostępnij
Tagi

SKOMENTUJ

kod

KOMENTARZE

Brak komentarzy – bądź pierwszy i wyraź swoją opinię.

szukajszukaj